Hotel Młyn Klekotki

REZERWACJA

PRZYJAZD
WYJAZD
OSOBY

Historia Hotelu

Klekotki były osadą młyńską. Pierwsze wzmianki o młynie pojawiają się w 1539 roku, kiedy to został on wybudowany przez Rudolfa Ecka von Reppichau. Źródła podają, iż w 1560 roku majątek liczył 1600 arów. Mówią one również o bogactwie stawu przylegającego do młyna, obfitości ryb oraz czystości wody, wokół, której skupiało się życie towarzyskie okolicznych mieszkańców. Od średniowiecza Klekotki związane były ściśle z majątkiem w sąsiednim Markowie, który od 1591 roku należał do rodu von Dohna. Młyn przebudowano w 1817r, a renowacji dokonano w 1857 roku. W 1905 roku zainstalowano w Młynie turbinę dostarczającą energię elektryczną do Młyna oraz 3-kilometrową trakcją do majątku w Markowie. Historia donosi, iż w 1933 roku młynarz Gustav Enseleit dopuścił się strasznej zbrodni. Zamordował swoją żonę oraz dwoje małych dzieci, po czym popełnił samobójstwo. Nikt tak naprawdę nie wie co kierowało jego czynami. Do wybuchu II wojny światowej dzierżawcami młyna była rodzina niemiecka. Zawieruchy wojenne nie ominęły miejsca, zdawałoby się na końcu świata. W 23 czerwca 1945 Armia Radziecka złupiła posiadłość i przesiedliła jej mieszkańców do pobliskich Skowron. Po wojnie młyn, ciągle zmieniał gospodarza. Kolejni użytkownicy doprowadzili zabytek do ruiny, budynek Stajni, Młyna oraz domu Młynarza był częściowo rozebrany, piwnice do ¾ ich wysokości zalewała woda, ich niestety w całości nie udało się odrestaurować. Od roku 1995 młyn należy do warszawskiej firmy spedycyjnej TIRSPED, która doprowadziła budynek do obecnego stanu pod czujnym okiem konserwatora zabytków.

Wokół młyna krąży wiele legend. Jedna z nich opowiada o duchu Młynarzowej, która ukazuje się Gościom hotelowym jak i jego pracownikom w najmniej spodziewanych okolicznościach. Jej obecność najbardziej manifestuje się w zabytkowych częściach hotelu, tj. w Młynie oraz w części niegdyś zamieszkiwanej przez rodzinę Młynarza.

Tajemniczości dodaje temu miejscu okolica pełna anonimowych mogił oraz celtycki kamienny krąg ułożony w niedalekim leśnym jarze, grób ostatnich z rodu von Dohna.

Sielskości dodaje temu miejscu przyroda. Rzadkie gatunki ptaków (czaple, żurawie, orły) sarny swobodnie spacerujące niedaleko budynków hotelowych czy choćby jeże niezgrabnie przymykające po dziedzińcu nadają Klekotkom charakter „zagubienia w czasie”, to tak jakby czas zatrzymał się w momencie ich powstania.

Klekotki na początku XX w.

Przy drodze z Godkowa poprzez Skowrony w kierunku Morąga, ozdobionej dwoma szpalerami starych brzóz, w pięknej, zalesionej dolinie, leży młyn Klekotki. Odwiedzających młyn wita niespotykana gdzie indziej cisza, która wspólnie z szemrzącą Wąską i szumem pobliskich lasów, tworzy niepowtarzalny klimat tego urokliwego miejsca.
Bieg wspomnianej rzeczki Wąskiej, która w pobliżu wsi Gilginie ma swoje źródła, jest tu po raz drugi (po jeziorze Zimnochy) hamowany. Bowiem w miejscu, gdzie jej bieg jest najwęższy, zrobiono spiętrzenie i utworzono staw młyński.

W otulinie rzeczki, stromo do jej nurtu, schodzą zalesione zbocza, a wiekowe buki z ciężkimi konarami przeglądają się w lustrze wody i zwłaszcza jesienią można podziwiać ich nieopisanie piękną kolorystykę. Poziom wody w dwóch dużych stawach młyńskich reguluje śluza. Mniejszy staw rozciąga się do dawnej osady Dolina, a większy osiąga folwark – owczarnię, należący do Markowa, gdzie owczarz Starschinski ma swoje królestwo.
Stawem młyńskim opiekuje się rybak z Zimnoch, który dba o właściwe jego zarybianie, toteż są tutaj karpie, szczupaki, sandacze i węgorze. Latem staw jest ulubionym miejscem odpoczynku, zarówno młodych jak i starszych mieszkańców okolicy.

Woda ze Stawu Młyńskiego napędza turbinę młyna zbożowego, który znajduje się za wysoką groblą. W zabudowaniach młyńskich mieszkają mistrz młynarski i pomocnik leśniczego z rodzinami. Przy drodze do Markowa znajduje się stodoła, a około dwieście metrów od młyna pobudowano czworaki z małymi zabudowaniami gospodarczymi dla trzech rodzin tu zatrudnionych. W dużej oborze pobudowanej nieco dalej za śluzą, w okresie zimowym obsadza się młode bydło. Całość z zabudowaniami młyńskimi tworzy właściwe gospodarstwo, do którego prowadzi drewniany mostek”.

W taki „sielankowy” sposób opisywał Klekotki na początku XX w. znany sędzia i historyk z Młynar – Georg Conrad.

Osada młyńska

Klekotki – leżące dzisiaj na pograniczu dawnego powiatu pasłęckiego i morąskiego, to lokowana w średniowieczu dawna osada młyńska, z którą od zarania dziejów związany był młyn wodny. Niecały kilometr stąd, na północny zachód w lesie, na prawym brzegu Wąskiej, znajdują się resztki dawnego grodziska staropruskiego, zwanego przed wojną „Górą Zamkową” (Schloßberg). Niegdyś osady młyńskie stanowiły jedną z form osadnictwa (tzw. jednodworczego) i dzieliły się na rolnicze i puszczańskie. Z biegiem lat powstawały wokół młyna zabudowania jego pracowników, spichrze zbożowe i inne budowle. Klekotki nazywały się do 1945 r. Rudolfs-Mühle i ich niemiecka nazwa była kompozytą (złożeniem) dopełniacza rzeczownika „Rudolf” i rzeczownika „Mühle” – młyn, czyli w dosłownym tłumaczeniu „Młyn Rudolfa”. Nie miała więc charakteru topograficznego, a była nazwą odosobową, jakich w tamtych czasach powstawało wiele. Po 1945 r. nazwa nie miała swojego przekładnika na język polski, więc sugerując się prawdopodobnie znajdującymi się tu stawami młyńskimi, nazwano osadę „Młyn na Sadzawce”. Historia Klekotek jest ściśle związana z dobrami rycerskimi w sąsiednim Markowie (Reichertswalde), które od roku 1591 do 1945 r. należały do możnego rodu von und zu Dohna oraz z dziejami wsi Skowrony (Schmauch), których były kolonią. Pierwsza wzmianka pochodzi z 1539 r., kiedy były własnością zamożnego Eck von Reppichau i płaciły mu czynsz. Następna informacja pojawia się w 1560 r., gdy książę Albrecht Hohenzollern znacznie rozszerzył obszar nadania dla tego posiadacza. Jak wspomniano, w 1591 r. młyn przeszedł w posiadanie rodu von und zu Dohna i niedługo potem jego drewniane budynki i osady młyńskiej zostały przebudowane. Nastąpiło to w 1619 r., gdy powstała konstrukcja szachulcowa o czym informuje kamienna data na elewacji północnej: Anno 1619 i nieco później, po renowacji w 1851 r. druga kamienna tablica na tym samym murze z napisem: Renovatio 1851 H.P.). W takim stanie młyn zachował się praktycznie do dzisiaj. Zamieszczone inicjały wskazują na ówczesnego dzierżawcę młyna, zapewne kogoś z rodziny Patschke (Hermanna ?). Natomiast chorągiewka wiatrowa na tym budynku nosi datę 1817, co jest również pewną wskazówką w kwestii prowadzonych prac modernizacyjnych.

Z 1663 r. pochodzi krótki opis młyna, którym zarządzał młynarz Christoff Hoffmann: Rudolphs-Mühle ma dwa biegi, koło wodne jest nasiębierne, młynarz ma 5 świń. Na zakup nowych żarn młynarz pobiera sobie 5. część z dochodu, inne rzeczy, jak sprawy okuć żelaznych, remont głównego wału napędowego pokrywa „łaskawe hrabiostwo” (Dohnowie z Markowa).

Dzierżawa młynu

W 1708 r. wzmiankuje się, że „młyn został wydzierżawiony wdowie po młynarzu Hoffmannie i jej przyszłemu mężowi”, a w 1731 r. wszedł w skład majoratu Dohnów z Markowa. Z recesu sądowego z 26.10.1752 r. wynika, że ppłk von Perbandt(1) złożył skargę na krewkiego młynarza z Klekotek – Reinholda Hoffmanna, który miał wyzwać i pobić kucharza powoda. Trzy lata później odbyła się kolejna rozprawa sądowa między wspomnianym młynarzem, a dworakiem Rauschem z Markowa, w sprawie złej jakości mąki dostarczonej do karczmy w Strużynie. W 1750 r. przybył z Turyngii do Prus Wschodnich niejaki Johann Christian Patschke, którego syn Gottlieb (Bogumił) wkrótce zapoczątkował długi okres dzierżawienia młyna przez rodzinę Patschke. Po reformie administracyjnej w Prusach Wschodnich w 1752 r., Klekotki znalazły się w powiecie morąskim, a w 1785 r. wzmiankowano że „Rudelsmühle to szlachecki młyn nad jeziorem Zimnochy, należący do dóbr w Markowie”.
Z rodziną Patschke wiąże się ciekawy epizod. Otóż jeden z nich o imieniu Friedrich, urodzony w 1794 r. w Klekotkach, walczył pod generałem Johannem York von Wartenburg przeciwko Napoleonowi w latach 1813-1815, jako huzar wschodniopruskiego regimentu kawalerii. W 1900 r. jego uniform wojskowy, dzięki wspomnianemu na wstępie historykowi z Młynar – Georgowi Conradowi, trafił do zbiorów historycznych Zarządu Arsenału Królewskiego w Berlinie. Bohater wojen napoleońskich – F. Patschke zmarł w 1848 r. w Klekotkach jako „mistrz młynarski”. Pastor ze Skowron – Christian Leopold Stuber, autor relacji o okresie napoleońskim w tej okolicy odnotował, że po bitwie pod Lidzbarkiem Warmińskim (10.06.1807), do Klekotek przybył na rekonwalescencję ranny kirasjer – oficer francuski. Natomiast młyn pracował na potrzeby armii francuskiej kwaterującej w całej okolicy. Dalsze ciekawsze informacje z okresu XIX w. to: 1818 – reforma administracyjna w Prusach Wschodnich, Klekotki w powiecie pasłęckim.

1820 –„Rudolphs-Mühle, szlachecki młyn w majoracie Markowo z jednym „dymem” (budynek mieszkalny) i 13 mieszkańcami”; 1850 r. – w wyniku regulacji prawnej młyn przeszedł w posiadanie dotychczasowego młynarza; 1851 – przeszedł gruntowną naprawę i modernizację; 1889 – „dobra szlacheckie w Klekotkach są w posiadaniu niejakiego Eisenack, który ma ogółem 48 ha ziemi, w tym 21 gruntów rolnych, 7 ha łąk i 15 ha lasu. Należą do urzędu okręgowego w Skowronach, a pod względem sądowniczym – do sądu w Miłakowie. Poczta dostarczana jest tu z Godkowa”. Żyło tu wtedy 9 mieszkańców.
W 1905 r. rzeczka Wąska została spiętrzona poprzez wybudowanie śluzy między Doliną (Weeskenthal) (2) a Klekotkami. Dzięki tej inwestycji dokonano regulacji stanu wody w Stawie Młyńskim, który sięgał folwarku w Dolinie, a młyn w Klekotkach uniezależnił się od wód jeziora Zimnochy. Wkrótce w budynku młyna zainstalowano turbinę wodną, która zapewniała niezbędną energię do urządzeń młyńskich i do mielenia zboża. Początkowo nadwyżkę prądu przesyłano napowietrzną linią do odległego o 3 kilometry majątku w Markowie, a później także do tartaku oraz niektórych budynków w Stróżynie, Złotej, Zimnochach (Weeskenitt), Dolinie i Borzynowie. W czasie wiosennych roztopów, gdy nadmiar wody powodował intensywną pracę turbiny, nadwyżki energii przekazywano do oberlandzkiej sieci energetycznej.

4.11.1909 minęła okrągła rocznica, gdy już czwarta generacja rodziny Patschke zajmowała się młynem, prowadzonym wówczas przez Metę Patschke, która poślubiła ekonoma Ehlert’a z Marianki (Marienfelde) k. Pasłęka.

Wstrzymanie prac młynu

Gdy w 1910 r. przestał pracować młyn-wiatrak w Skowronach, jego dotychczasowy właściciel Eduard Kahrau, przejął w dzierżawę młyn i dobra w Klekotkach. Właścicielami byli w dalszym ciągu Dohnowie, a w latach 20-tych Friedrich hrabia zu Dohna – Lauck. W tym czasie majątek liczył 95 ha, z czego 48 ha stanowiły grunty orne, 19 ha łąki, 6 ha pastwiska, 22 ha lasy, 1 ha drogi i zabudowania oraz 3 ha tereny wodne. W majątku prowadzono hodowlę koni -14 sztuk i bydła – 58 sztuk, co potwierdza wzniesiony w drugiej połowie lat dwudziestych, na dziedzińcu Domu Młynarza i zachowany do dziś budynek gospodarczy (zapewne stajnia ze spichlerzem). W chronologii Klekotek z pierwszej połowy XX w. należy odnotować następujące daty: 1912/13 – Siedlisko leżące ok. 1 kilometra od Klekotek w kierunku Markowa, będące dotychczas w posiadaniu niejakiego Pajonczka, przejął Friedrich Bartel z Bramki (Himmelfort) k. Morąga; 1927 – mistrz młynarski Karl Madsack II, który przez wiele lat prowadził młyn, zrezygnował nagle z niewiadomych powodów i przeniósł się do Skowron. Jego następcą został mistrz młynarski Gustaw Enseleit (ur. 1894), który przybył do Klekotek z Ebenrode (Stallupönen, Stołypiany, dzisiaj Gusiew) i prowadził młyn z dużym znawstwem, ku zadowoleniu wszystkich; 1933 – tragiczny wypadek w młynie, w następstwie którego wspomniany mistrz młynarski G. Enseleit zmarł. Osierocił żonę Kathe i dwoje małych dzieci; 1935 – wdowę Kathe Enseleit pojął za żonę mistrz młynarski Fritz Heck i z miejsca przystąpił do pracy z dużymi sukcesami. W owym czasie staw młyński był pod opieką rybaka Emila Guski z Zimnoch, który zasilał go narybkiem i wkrótce było tu dużo karpia, sandacza i węgorzy. W latach 1936/37 dla robotników rolnych z Klekotek wybudowano 3 bliźniaki dwurodzinne w Zimnochach, w stylu wschodniofryzyjskich domów podcieniowych, gdzie każdy podcień podtrzymywały 4 słupy. Tego typu budownictwo nawiązywało do wzorów ze Wschodniej Fryzji (3) , skąd w XVII i XVIII w. w okolice Klekotek przywędrowały rodziny chłopskie. Każdy taki dom miał z tyłu małą oborę. W niewiele zmienionej formie domy te zachowały się do dzisiaj.

W 1928 r. tuż za Klekotkami wybudowano tartak, należący do 1945 r. do rodziny Jordan. Jej przedstawiciel – Kurt Jordan, zamieszkały obecnie w Landau w Palatynacie, jest autorem monografii wsi Skowrony, pt. „Schmauch damit wir`s nicht vergessen” (Skowrony, których nigdy nie zapomnimy), wydanej w Landau w 1999 r. Wraz z innymi osobami sprowadził z Niemiec dla ochotniczej straży pożarnej w Skowronach samochód z kompletnym wyposażeniem strażackim.

Ciężka zima

Z relacji dawnych mieszkańców wsi wynika, że zima 1928/29 była niezwykle ciężka i spowodowała duże straty w oziminach i sadach, a klęskę nieurodzaju powiększył światowy kryzys gospodarczy. Zima była tak mroźna, że kopanie grobu na cmentarzu w Skowronach dla zmarłego wówczas właściciela młyna w Klekotkach – Gustawa Rittera zajęło dwa dni, a mogiłę zarzucono zmarzniętymi grudami ziemi. Zmarły był kombatantem z I wojny światowej, więc sprowadzono orkiestrę dętą Thomasa z Morąga, która nie zagrała jednak żadnej melodii, ponieważ w trąbach zamarzły wentyle (4) . Klekotki podlegały pod ewangelicką parafię w Skowronach , a katolicy pod parafię w Miłakowie.
W 1938 r. wyasfaltowano drogę ze Skowron przez Klekotki do Markowa. Podczas wojny (w r. 1942 lub 1943) pod naporem wody pękła śluza zatrzymująca ją w Stawie Młyńskim, co spowodowało dużą powódź w okolicy, a pływające po łąkach ryby zbierali okoliczni mieszkańcy. Wkrótce śluza została naprawiona i z reguły zamykano ją w sobotę, a otwierano wczesnym rankiem w poniedziałek. Do 1945 r. majątek młyński w Klekotkach obejmował 5 zabudowań, m.in. Dom Młynarza połączony ze starszym budynkiem produkcyjnym młyna oraz wolnostojącą oborę. Mieszkało tu 17 osób, w tym dwie o polskobrzmiących nazwiskach: owczarz Starschinski i rodzina Satzkowski.

Po południu 23. stycznia 1945 r. z kierunku Markowa przybyła sowiecka szpica pancerna i zajęła Klekotki bez walki, a następnie skierowała się na odległe o 3 km Skowrony.
Prawdopodobnie pierwszym Polakiem, jaki po wojnie pojawił się w Klekotkach, był Mieczkowski, ale nie „zagrzał tu długo miejsca”. Wkrótce przybyli inni, a wśród nich zza Buga Iwaszkiewicz – z żoną i córką. Był on duszą towarzystwa, ciągle w dobrym nastroju, grał na akordeonie i integrował przybywających tu z różnych stron osadników, także z Akcji „Wisła”. Każdy mógł liczyć na jego pomoc, dobrą radę i nie miało to znaczenia skąd przybywał. Jeszcze długo potem wspominano te ciężkie czasy z rozrzewnieniem i nostalgią, jako przykład wzorowej, dobrosąsiedzkiej koegzystencji. Iwaszkiewicz wziął się także szybko do pracy i uruchomił młyn, w którym nie mielono wprawdzie zboża na mąkę, ale śrutę dla zwierząt. Zagospodarował miejscową kuźnię, gdzie w jej kominie przysposobił ogólnie dostępną łaźnię (banię), cieszącą się powodzeniem u pierwszych osadników. Uruchomił również piłę napędzaną wodą z młyna. Wkrótce w jego rodzinie nastąpił podział obowiązków. Młody zięć Kulesza zajmował się gospodarstwem rolnym, a on sam młynem. Nie trwało to jednak długo, gdyż Kulesza przeprowadził się do Łączna pod Morągiem. Opodal młyna znajdował się czworak dla robotników leśnych, w którym mieszkała m.in. rodzina Potrapeluków, Piotr Laudański, Antoni Sidor (Fidor?), Jan Koszła, a od 1958 r. Eugenia Tauber. W latach 60. i 70. młyn stał opuszczony i dopiero w okresie 1975 – 1979. został odbudowany przez Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej w Elblągu. Remont objął budynek młyna i Dom Młynarza oraz rekonstrukcję jazu z bystrzem, przepustów i zbiornika dawnego stawu młyńskiego oraz wykonanie szamb. Rozpoczęto też pod nadzorem Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Elblągu remont budynku gospodarczego z przeznaczeniem na stołówkę oraz na cele szkoleniowo – wypoczynkowe. Remontu jednak nie ukończono, a wykonano tylko nadbudowę murów obwodowych z gazobetonu i dokonano skomplikowanego podziału wnętrza za pomocą ścianek działowych z cegły dziurawki. W tych wyremontowanych obiektach zlokalizowano tzw. wojewodówkę – ośrodek szkoleniowy elbląskiego Urzędu Wojewódzkiego. W związku z tym teren ten był niedostępny dla przeciętnego użytkownika. Od 1990 r. zachowane obiekty młyna były wykorzystywane przez Urząd Miasta w Elblągu. W 1995 r. obiekt został sprzedany prywatnej spółce TIRSPED z Warszawy, która przeprowadziła gruntowny remont i dokonała przebudowy, adaptując obiekt na cele wypoczynkowo – szkoleniowe. Prace konserwatorskie i adaptację obiektu wykonała pracownia „Bogusławski i Partnerzy” z Warszawy, a projekt budowlany: arch. arch. Jerzy Bogusławski, Małgorzata Łukasiewicz – Traczyńska, Maria Racięcka, Grażyna Piotrowska i Beta Pułtorak.

W trakcie adaptacji pomieszczeń starano się zachować wszystkie autentyczne elementy historycznego wystroju, jak np. XVIII-wieczne fragmenty drewnianego, malowanego w motywy kwiatowe stropu, XIX-wieczny ozdobny piec kaflowy, czy odrestaurowany fragment maszyn dawnego młyna wodnego. Ze względów konstrukcyjnych, drewniane stropy domu młynarza zostały (w sposób niewidoczny dla użytkownika) wzmocnione belkami stalowymi.

Zabytkowy budynek dawnego młyna jest piętrowy z poddaszem użytkowym, podpiwniczony. Dach dwuspadowy kryty dachówką. Zaprojektowano w nim: recepcję, winiarnię (piwnica), salę kominkową i konferencyjną (parter) i pokoje hotelowe. Gruntownie przeprojektowano strefę wejściową oraz główną klatkę schodową. W tej części znajdują się pokoje hotelowe, sala konferencyjna, barek i sala wypoczynkowa z nowoprojektowanym kominkiem oraz winiarnia w podziemiu.

Drugim istniejącym budynkiem na tym terenie jest dawna stajnia. Na parterze przewidziano restaurację z dobudowaną współcześnie lekką przeszkloną przestrzenią ogrodu zimowego. Na piętrze znajduje się kilka pokoi hotelowych oraz część rekreacyjna: dwie sauny i siłownia. Współcześnie wykonany strop restauracji uzyskał dekorację malarską, estetyką nawiązującą do ocalałego malarstwa zabytkowej klatki schodowej Domu Młynarza.

Zespół składa się ponadto z trzech nowych budynków. Pierwszy, to odbudowana dawna elektrownia wodna. Została ona zrealizowana poprzez dobudowanie do zachodniej elewacji młyna przeszklonej wiaty. W podobny sposób została rozwiązana druga kubatura, tzn. ogród zimowy, który jest częścią restauracji mieszczącej się w parterze budynku gospodarczego. Trzeci – budynek administracyjny, jest całkowicie nowoprojektowany. Głównym założeniem przestrzennym było uzyskanie takich brył, które nie zakłóciłyby swoją wielkością skali całego zabytkowego założenia. Powstały projekty parterowej niskiej zabudowy wpisanej w istniejącą zieleń. Zespół został zaprojektowany tak, aby zachowując zabytkowy i wiejski charakter obiektu, wzbogacić go o współczesne elementy wyposażenia wnętrz. Dlatego obok ręcznie malowanych kafli, mebli i okuć robionych według projektów przez miejscowych rzemieślników, zastosowano współcześnie projektowane lampy, nowoczesną kuchnię, salę konferencyjną i rekreacyjną, a ogród zielony, będący przedłużeniem restauracji, i odbudowa dawnej elektrowni wodnej zyskały lekką, współczesną, przeszkloną bryłę.
Wszystkie wnętrza zaprojektowano, używając materiałów nawiązujących do charakteru obiektu. Podłogi wykonano z nierówno wypalonej cegły oraz drewna, łazienki zdobi glazura w ręcznie malowane wzory, łóżka, niektóre lampy i dodatki zostały wykute przez wiejskiego kowala według indywidualnych projektów. Istotną rolę odegrały w projekcie harmonijnie dobrane kolory ścian, wysokiej jakości tapety, zasłony, obicia. Znakiem współczesnej przebudowy jest przeszklona konstrukcja ogrodu zimowego, elektrowni wodnej, lady w barze, nowoprojektowane stoły, krzesła czy wprowadzone gdzieniegdzie bardzo współczesne oświetlenie. Obiekt został zaadaptowany zgodnie z wytycznymi konserwatorskimi, a jednocześnie spełnia wszystkie współczesne standardy hotelowe. Stare urządzenia młyńskie funkcjonują nadal, tyle że teraz zamiast mąki, dostarczają energię(5).

Równolegle z pracami remontowo – adaptacyjnymi prowadzono prace nad terenami zielonymi. Ich realizacji podjęła się firma „Dendro” s.c. z Warszawy, która nota bene – nadal współpracuje z młynem, pielęgnując zieleń na terenie ośrodka.

Hotel „Młyn Klekotki” oferuje 41 pokoi 1 – i 2 –osobowych, w tym 6 apartamentów o zróżnicowanej powierzchni, uzależnionej od zabytkowego charakteru wnętrz. Dzięki zastosowaniu różnorodnej kolorystyki i naturalnych elementów wykończenia, architektom udało się uniknąć szablonowości typowego hotelu. Pokoje jedno- i dwuosobowe urządzone są według indywidualnych projektów i posiadają oryginalne meble. Wszystkie dysponują nowocześnie wyposażoną łazienką i umywalką, posiadają lodówki, telewizję satelitarną, telefony, minibary i sejfy ( w apartamentach), urządzenia przeciwpożarowe.

Zespół hotelowy dawnego młyna w Klekotkach robi dzisiaj imponujące wrażenie, szkoda tylko, że nie jest dostępny na przeciętną kieszeń Polaka…. Warto tu jednak przyjechać, by chociaż wszystko (za symboliczną opłatą) zobaczyć. Niewątpliwie „dobrym duchem” tego sielankowo położonego i urządzonego hotelu jest jego kierowniczka p. Grażyna Szwarc-Kobryń (6) , która dokłada nieustannych starań, by goście przyjechali tu co najmniej raz jeszcze. Z hotelem „na dobre i na złe” związane są od chwili jego powstania także inne osoby, jak chociażby zatrudnieni w gastronomii p. Alicja i Mirosław Andrzejewscy.

W dawnych czasach młynarze cieszyli się szacunkiem i znaczną wolnością. Nierzadko byli członkami elity finansowej wsi. Ranga wykonywanego przez nich zawodu była więc wysoka, o czym świadczą choćby ludowe porzekadła i wiersze:

O! Nie ma jak młynarzom, bo na słońce nie wychodzą,
Tylko sobie siedzą w chłodzie,
każą robić na się wodzie.

Taki sobie młynarz dobry, jak i wojewoda,
Wojewodzie robią ludzie, młynarzowi woda .

Gdzie jest ważenie, a waga uczciwa
Tam dobre ziarno i takież są żniwa.
Gdy wolne od pleśni i sporyszu ziarno
Młynarz sprzedaje
Wtedy swemu młyństwu dobrobytu przydaje .

Lech Słodownik

  1. Perbandtowie byli w tej okolicy jakiś czas, a jeden z nich – Otto Wilhelm von Perbandt (1634-1705) miał swój kamień nagrobny w kościele w Skowronach, ufundowany jeszcze za jego życia, w 1694 r.
  2. Folwark Dolina zwany był także Sadzawka – Rybaczówka.
  3. Stolicą Fryzji Wschodniej jest Leer – miasto partnerskie Elbląga.
  4. Słodownik L., Wsie dawnego powiatu pasłęckiego, Skowrony [w:] „Głos Pasłęka”, Nr 1 (120) Styczeń 2001.
  5. „Adaptacja XVIII- wiecznego młyna w Klekotkach na hotel”, www.boguslawski.com.pl
  6. Pani Grażynie Szwarc-Kobryń i p. Mirkowi Malecińskiemu dziękuję niniejszym za pomoc w zebraniu materiałów do artykułu.

zdjęcia tablic w murach dawnego młyna - historia renowacja budynku Stajni z Zimowym ogrodem, gdzie obecnie znajduje się restauracja Klekotki (1995 r) Firma Tirsped Sp. z o.o. wraz z jej właścicielami - historia Budynek Młyna Rudolfsmuehe (sierpnień, 1978) zdjęcia z dziedzińca - historia

\

Budynek Młyna Rudolfsmuehe (sierpnień, 1978) zdjęcia z dziedzińca - historia

Poznaj Hotel
Klekotki